Dziś mieliśmy bardzo fajne warunki pogodowe i wiatrowe. Ciepło, słońce, wiatr 🙂 No i prawie 10knotów w baksztagach

Było trochę przygód, bo odpadło nam na wodzie mocowanie bomu do kolumny. Pękło wszystkie 6 nitów. Dobrze że pod koniec pływania i można było już swobodnie wrócić do portu



Po latach do pływania powrócił kolega Kamil. I nawet fajnie sobie radził:
A że warunki nie należały do najprostszych, to trochę trzeba było powalczyć
Wywrotek było dzisiaj sporo, co jest dobrą okazją do schłodzenia przegrzanych mięśni
Z kolei Łukasz miał dzisiaj okazję pierwszy raz popracować na balaście
Oczywiście żyłka na czole i spięte mięśnie to nie wszystko….trzeba jeszcze popatrzeć na wodę 🤪
Oczywiście było też sporo zabawy w ślizgu na baksztagach 😸
A w tym wszystkim, to co bardzo istotne….nawodnienie. Pyłek

0 komentarzy